Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
Unia Europejska nie potrafi zaspokoić zapotrzebowania gospodarki na półprzewodniki. W tej chwili jest uzależniona od dostaw z Azji. Regulacje prawne, w tym Chips Act 2.0, który ma wesprzeć sektor komputerowy, czeka na przyjęcie. "Łańcuch produkcji półprzewodników, czyli wszystkie elementy, które składają się na końcowy produkt, jest niezwykle rozproszony i ciężko tu wskazać jedno miejsce, które jest dominujące czy ma kluczową rolę. W różnych częściach produkcji różne kraje dominują. W części są to Stany Zjednoczone, w innej części Chiny, jeszcze w innej części Tajwan, a w niektórych małych obszarach jest to również Europa. Jest ich kilka, aczkolwiek Europa na tym tle ma rzeczywiście stosunkowo słabą pozycję. (…) To efekt wielu lat pracy, inwestycji i nakładów, które szły na rozwój tych technologii, budowę fabryk, rozwój badań, wynajdywanie nowych technologii. Tutaj szczególnie Tajwan jest niezwykle rozwinięty i najbardziej zaawansowane półprzewodniki są produkowane w całości na Tajwanie" – wyjaśniał w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem na antenie Radia RMF24 Ignacy Święcicki, kierownik Zespół Gospodarki Cyfrowej z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.