Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
Różaniec bardzo łatwo zamienić w serię słów do „ładnego odmówienia”. Można próbować go urozmaicać: śpiewem, dopowiedzeniami, podziałem na role, zmianą tempa. Tylko czy właśnie o to chodzi?
W tym odcinku mówię o różańcu jako modlitwie, która ma prawo być monotonna. Nie dlatego, że jest nudna, ale dlatego, że powtarzalność może stopniowo odcinać nas od hałasu, rozproszeń i ciągłego analizowania.
„Zdrowaś Maryjo” nie jest tekstem do teatralnej deklamacji. Słowa mają stać się rytmem. Usta mówią, ręka przesuwa paciorki, a myśli mogą coraz bardziej wejść w obecność Boga i kontemplację tajemnicy.
Krótko też o tym, skąd wziął się różaniec i dlaczego jego prostota jest jego siłą.