Kryminalne Szepty · 13 wrz 2026 · 2:18:22
Słuchaj w aplikacji Podli 🎧
Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
10 listopada 2005 roku Edyta Wieczorek, trzydziestoletnia księgowa z Ząbek, wychodzi prosto z pracy na uroczystą kolację. Czeka na nią narzeczony, którego poznała trzy miesiące wcześniej na portalu sympatia.pl. Przedstawił się jako Arkadiusz Bareja, syn słynnego reżysera. Za kilka tygodni miał być ślub. Edyta zdążyła już pożyczyć mu kilkadziesiąt tysięcy złotych, biorąc na to kredyty. Tego wieczoru wchodzi do wynajmowanego przez niego mieszkania na Żoliborzu i nikt więcej jej nie widzi.
Pięć lat wcześniej, w nocy z 9 na 10 czerwca 2000 roku, w Kolnie na Podlasiu znika dwudziestosześcioletnia Katarzyna Wieczorek, matka dwójki dzieci. Za dwa dni ma się zacząć jej rozprawa rozwodowa. Mąż, który pomaga ojcu prowadzić masarnię i ubojnię, twierdzi, że spał w salonie przed włączonym telewizorem i rano po prostu zastał puste mieszkanie. Billingi pokażą, że tej nocy dwa razy rozmawiał przez telefon — o 0:36 i o 3:54. Sąsiedzi zeznają, że widzieli dwóch mężczyzn pakujących do samochodu worek wielkości ludzkiego ciała. I wreszcie noc z 16 na 17 lipca 2010 roku.
Dziewiętnastoletnia Iwona Wieczorek wychodzi z klubu w Sopocie i decyduje się wracać do Gdańska pieszo, sama. O 4:12 kamera miejskiego monitoringu przy ulicy Jantarowej w Jelitkowie rejestruje ją obok wejścia na plażę numer 63. Do domu zostają jej niecałe dwa kilometry. Trzy kobiety. Trzy różne końce Polski. To samo nazwisko.
#iwonawieczorek #edytawieczorek #katarzynawieczorek