Kryminalne Szepty · 10 sie 2026 · 2:03:39
Słuchaj w aplikacji Podli 🎧
Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
Trzy dziewczynki. Trzy dekady. Trzy miasta oddalone od siebie o setki kilometrów. I jeden schemat, który do dziś nie doczekał się wyjaśnienia. 14 kwietnia 1975 roku 9-letnia Beata Radke wyszła z domu na poznańskim osiedlu Grunwald na lekcję religii. Do salki katechetycznej przy ulicy Pięknej miała 800 metrów.
Po raz pierwszy szła sama. Jest najdłużej poszukiwanym dzieckiem w powojennej historii Polski — za zmarłą uznano ją dopiero w 2012 roku, na wniosek ojca. 15 września 1983 roku 10-letnia Ania Smolińska wyszła za bramę podwórka w Strzelcach Krajeńskich, gdzie tymczasowo mieszkała u cioci. Psy tropiące doprowadziły milicję do postoju taksówek w centrum miasta.
Tam ślad się urwał. Sprawa uległa przedawnieniu. 26 listopada 1999 roku 9-letnia Sylwia Iszczyłowicz wyszła z familoka przy ulicy Wolności w Zabrzu na spotkanie oazowe przy parafii świętego Andrzeja Apostoła. O 18:30 widziała ją pracownica pobliskiej biblioteki. Sprawą do dziś zajmuje się śląskie Archiwum X. Żadnej z nich nigdy nie odnaleziono. Ani żywej, ani martwej.
Nie ma ciał, nie ma grobów, nie ma sprawców. Jeśli wiesz cokolwiek o którejkolwiek z tych spraw — zadzwoń pod 112 lub na całodobowy numer 116 000 (Telefon w Sprawie Zaginionego Dziecka, Fundacja ITAKA).