Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
W listopadzie w Shenzhen przy okazji rozmów formatu APEC może odbyć się szczyt z udziałem Donalda Trumpa, Władimira Putina oraz Xi Jinpinga. Szczyt, którego celem miałoby być zakończenie wojny na Ukrainie, byłby spełnieniem ambicji Władymira Putina dotyczących potwierdzenia statusu Rosji jako jednego z trzech mocarstw, a także możliwości wyznaczania stref wpływów tak jak w Jałcie, gdzie w 1945 roku Stalin wraz z Rooseveltem i Churchillem ustalili jak ma wyglądać porządek w Europie po II wojnie światowej. "Z reguły tego typu wydarzenia nie służą temu, żeby zapadały tam rzeczywiste decyzje, które będą decydować o losach świata, tylko żeby realizować doraźny interes polityczny. Tak jest też w tym przypadku. (…) W tym momencie chodzi o odbycie tego wydarzenia i stworzenie wrażenia, że trzy wielkie mocarstwa decydują o problemach globalnych i regionalnych. Natomiast osobiście nie wierzę, żeby w trakcie takiego spotkania mogłoby być skutecznie zawarte, wiążące i możliwe do implementacji porozumienie pokojowe dotyczące Ukrainy" – przyznał w rozmowie z Michałem Zielińskim w Radiu RMF24 Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich.