Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
Tatrzańskie ochotnicze pogotowie ratunkowe zakończyło testy nowych stacji dokujących dla dronów. Jakie to daje możliwości w niesieniu pomocy? "W sytuacji, kiedy jest pełne zachmurzenie, mgła, noc i nasz śmigłowiec nie może działać, wtedy korzystamy z tego, co mogą drony. Mniej więcej od pięciu lat trwa nasze zmaganie się z tym narzędziem. Na początku to były tylko i wyłącznie poszukiwania. Potem uzupełniliśmy paletę narzędzia o dostarczanie drobnego cargo, czyli pakiety cieplne, czołówka, radio, które osobom ratowanym umożliwia kontakt z ratownikami, pomaga dotrwać do momentu, kiedy ratownicy nie dojdą z pomocą. Ostatnie dwie zdobycze to już ciężkie cargo, czyli dostarczanie dużym dronem transportowym sprzętu ratownikom do działań ratowniczych. Taki transport przyspiesza działania ratownicze. (…) Ostatni hit tego sezonu to są stacje dokujące. To powoduje, że dron nie musi być przywieziony w rejon, w którym lata, tylko dron jest zadokowany. Stoi sobie w malutkim hangarze i lata na zdalne wezwanie ratownika" – wyjaśniał w rozmowie z Krzysztofem Urbaniakiem na antenie Radia RMF24 ratownik TOPR Marcin Józefowicz, szef sekcji cybertech.