Obserwuj ulubione podcasty, słuchaj offline i w samochodzie z CarPlay i Android Auto, i zawsze wracaj tam, gdzie skończyłeś. Wypróbuj za darmo.
Główny Urząd statystyczny podał, że inflacja we wrześniu, w ujęciu rok do roku wyniosła 4,1 proc. W sierpniu było to 3,4 proc. Czy to powód do niepokoju? "Jesteśmy po wielu miesiącach szoku energetycznego. To jeden z największych szoków energetycznych w historii. Z drugiej strony te dane pokazują, że jesteśmy w innym świecie niż po covidzie i po wybuchu wojny na Ukrainie. Wówczas szok energetyczny spowodował bardzo wysoką inflację i ta inflacja rozlewała się po gospodarce. Nie tylko dotyczyła cen paliw czy komunikacji, ale też wszelkich innych produktów i usług. Przelała się na płace, podgrzana była przez polityków, to miało bardzo złe przełożenie na gospodarkę. Teraz pomimo tak wielkiego szoku, inflacja się nie rozlewa. Mamy wzrost inflacji do ponad 4 proc., ale on jest skoncentrowany w tych elementach naszych wydatków, które są bezpośrednio związane z paliwem. Natomiast nie przekłada się na inne kategorie. W żargonie nazywamy to inflacją bazową" - komentował w rozmowie z Igorem Skrzypkiem na antenie Radia RMF24 główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki.